Shirak broni eko-premii
Oświadczeniom WWF i VCÖ nie da się przebić pod względem „nieobiektywności i populizmu” – mówi rzecznik ds. handlu detalicznego Josef Schirak.

Shirak broni eko-premii

Twierdzenia WWF i VCÖ w związku z proponowaną i wspieraną przez wiedeński branżę samochodową i całą austriacką branżę motoryzacyjną ekopremią nie mogą pozostać bez dyskusji, tym bardziej, że większości zawartych w nich wypowiedzi nie da się przebić pod względem „nieobiektywności i populizmu”. „Jeśli pan Schellmann z WWF odrzuci proponowaną ekobonus jako «chwyt marketingowy i żart związany z polityką klimatyczną», to prawdopodobnie w żaden sposób nie zajął się treścią proponowanej kampanii, a raczej – jak to zwykle bywa w przypadku stowarzyszeń na rzecz poprawy środowiska – odruchowo odrzucił ten pomysł” – mówi ze złością Schirak. Na ten „marketingowy gag” austriacki przemysł motoryzacyjny (producenci/importerzy i autoryzowani dealerzy łącznie) musiałby wydać imponującą sumę dwucyfrową (!), w zależności od tego, ilu „bogatych w zanieczyszczenia śmierdzących” musiałoby zrobić miejsce dla nowych, nowoczesnych, a zatem niskoemisyjnych i znacznie bezpieczniejszych samochodów. Fakt, że przemysł motoryzacyjny wnosi i współfinansuje znaczący wkład w poprawę zanieczyszczenia środowiska i bezpieczeństwa ruchu drogowego, wydaje się logicznym wnioskiem dla wszystkich – z wyjątkiem WWF.
W tym miejscu chciałbym też powiedzieć kilka słów o „bezemisyjnej mobilności kontra nieefektywnych pojazdach na paliwa kopalne”, o której wielokrotnie poruszały oba kluby – jak przedstawił to pan Schellmann w swoim komunikacie prasowym: „Myślę, że obecnie nie ma sensu zastanawiać się, czy przyszłość należy do napędów elektrycznych, hybrydowych, wodorowych czy silników benzynowych i wysokoprężnych, czy też do zaskakującego rodzaju napędu, którego nie można jeszcze przewidzieć: „Przez długi czas będzie to mieszanka wszystkich powyższych. Istnieją różne rodzaje układów napędowych do samochodów i jeszcze ich nie ma uzgodniono, że paliwa kopalne całkowicie znikną z rynku. Międzynarodowy przemysł motoryzacyjny inwestuje ogromne kwoty pieniędzy i znaczną siłę roboczą w rozwój optymalnych układów napędowych do samochodów, dlatego wszelkie pozornie utopijne specyfikacje dotyczące emisji substancji zanieczyszczających w samochodach są niepotrzebne. Przemysł motoryzacyjny, szanowny Panie Schellmann? Prawdopodobnie w samym WWF, który za pomocą populizmu walczy o uwagę, aby w ogóle zostać zauważonym, kosztem innych” – powiedział rzecznik handlu detalicznego.
A Schirak jest przekonany: „Oczywiście eko-premia przyniosłaby taki sam sukces, jak wynik kryzysu finansowego około 10 lat temu. Pomogłaby także austriackiemu przemysłowi motoryzacyjnemu, a to oczywiście oznaczałoby kilka tysięcy większej sprzedaży nowych samochodów, w co jesteśmy zaangażowani i z czego branża byłaby bardzo zadowolona. Przede wszystkim zadowoliła także ministra finansów w oczekiwaniu na znaczne wpływy z podatków. Wszystkie bardzo pozytywne aspekty, ponieważ stworzyłoby to dużą liczbę miejsc pracy zarówno w kraju, jak i za granicą Zakłady produkcyjne mogłyby zostać uratowane, co nie wydaje się szczególnie martwić pana Schellmanna z WWF i prawdopodobnie także przedstawicieli VCÖ.”