Zaokrąglone pudełko”
Wraz z GLB, MERCEDES-Benz wprowadza na rynek nowy SUV, który tak naprawdę chce być vanem. W teście zrobił wrażenie, ale jedno pytanie pozostało bez odpowiedzi.

Zaokrąglone pudełko”
Nowy Mercedes-Benz GLB jest inny. Skrót wskazuje na położenie pomiędzy GLA i GLC, ale podczas prezentacji w południowej Hiszpanii pracownicy Mercedesa mówią o młodszym bracie GLS. Zdezorientowany? My też. GLB faktycznie bazuje na kompaktowej platformie Klasy A, ale ma najdłuższy rozstaw osi wśród kompaktowych gwiazd: 2829 milimetrów.
Oraz: GLB jest dostępny w wersji 5- lub 7-miejscowej. Dzięki temu prawie 4,6-metrowy crossover nadaje się dla rodzin. Według Mercedesa w trzecim rzędzie mogą wygodnie siedzieć osoby o wzroście do 1,68 m. Nasz test to potwierdza. Nawet nieco wyższe osoby nadal mogą znaleźć miejsce. Ogólnie rzecz biorąc, zauważalna jest duża przestrzeń nad głową w GLB. Widać to już z zewnątrz, ponieważ SUV wydaje się niezwykle wysoki, niemal przypominający pudełko. Wygląd przypominający coupe jest zarezerwowany dla GLA i GLC, GLB podkreśla swoją wysokość (patrz wywiad).
SZEROKA GAMA SILNIKÓW
Klienci mają szeroki wybór silników: do wyboru są trzy silniki benzynowe i trzy wysokoprężne. Silniki benzynowe GLB 200 zaczynają się od 120 kW (163 KM) i są wyposażone w 7-biegowy napęd z podwójnym sprzęgłem. Model 250 ma moc 165 kW (224 KM) i 8-biegową przekładnię DCT. Najwyższym modelem jest GLB 35 4Matic AMG, który z turbodoładowanego 2-litrowego czterocylindrowego silnika o pojemności 2 litrów wyciska imponującą moc 225 kW (306 KM) i moment obrotowy 400 Nm. Oznacza to, że od 0 do 100 km/h przyspiesza w 5,2 sekundy. Komu to potrzebne w GLB? Nikt. Ale nie byłbyś Mercedesem, gdybyś go i tak nie miał. Trzy silniki wysokoprężne (180 d, 200 d i 220 d) obejmują szeroki zakres mocy od 85 kW (116 KM) do 140 kW (190 KM) i ogólnie lepiej pasują do nowego GLB. Mogliśmy jeździć zarówno AMG, jak i 200 d i jesteśmy przekonani: GLB to łasica z silnikiem Diesla.
ZASKAKUJĄCO ZWROTNY
Zachowanie kierowcy jest zaskakujące. AMG zabierze Cię krętymi wiejskimi drogami w głębi Hiszpanii. Uderzające jest to, jak zwinna prawie 1,7-tonowa ciężarówka pokonuje promienie. Precyzyjny, czuły układ kierowniczy jest przekonujący, zawieszenie jest świetne: wyważone, w większości neutralne, z idealnym połączeniem twardości i komfortu. AMG wykonało tam świetną robotę. Niemniej jednak: GLB 200 d jest samochodem bardziej harmonijnym. Oczywiście ten jest mniej szybki i emocjonalny, ale GLB nie jest sportowcem. Surfowanie zorientowane na moment obrotowy z silnikiem wysokoprężnym pod maską znacznie lepiej pasuje do nowego Mercedesa. A wydajność 220 d jest więcej niż wystarczająca dla dowolnej żywotności.
W PEŁNI CYFROWY
Wnętrze jest ultranowoczesne, a jednocześnie gustowne. Z wyjątkiem fałszywych paneli węglowych w AMG, wnętrze odpowiada standardom Mercedesa. Lakier fortepianowy, aluminium, delikatna skóra, spienione tworzywo sztuczne – to wszystko jest na miejscu. Nic nie stuka, wymiary szczeliny są wzorowe. Nacisk położony jest na dwa w pełni cyfrowe ekrany (10,25 cala), które przejmują funkcję prędkościomierza i systemu informacyjno-rozrywkowego. Wysoka rozdzielczość, wysoki kontrast, kolorowe. Plus wyświetlacz head-up. Oko kierowcy jest zepsute. Na pokładzie: MBUX, nowa koncepcja obsługi „Mercedes-Benz User Experience”. Krótko mówiąc: system działa solidnie aż za dobrze, jednak w teście różnorodność funkcji nas przerosła. Podobnie nieskończona liczba podmenu i podmenu.
WNIOSEK
Mercedes-Benz GLB jest wreszcie SUV-em godnym swojej nazwy. Ponieważ zarówno jego mobilność terenowa, jak i przestrzeń i przestrzeń są znacznie lepiej przystosowane do codziennego życia niż crossovery zdecydowanie przypominające coupé, które są bardziej kompromisem niż rozwiązaniem. Dobrze zrobiony.